piątek, 28 czerwca 2013
[Rozrywka]Po co warto wybrać się na targi kwiatowe
Wreszcie przyszedł koniec czerwca i ostatecznie możemy pojechać z rodzicami na specjalne targi rolnicze. Praktycznie co roku można spotkać tu wystawców z całego kraju. Znajdziemy tu rozmaite rośliny, zwierzaki i kremy. Wszystko jest naturalne. Kocham jeździć tam z mamą, ponieważ razem możemy wyłowić najładniejsze kwiatki na nasz taras. Do tego ceny są niezwykle przystępne. Ogólnie stawiany jest cały kompleks, w którym znajdują się przede wszystkim dwie hale piętrowe, w których odbywa się główna impreza. Dokładnie tam ma miejsce ekspozycja roślin oraz specjalny popis psów pasterskich. Faktycznie warto! Oprócz tego na zewnątrz umiejscowione są namioty imprezowe i targowe. W sporej części z nich można nabyć nasiona, kwiaty, kremy itp. Smakosze także wybiorą coś dla siebie, gdyż sprze dawane jest tam chłopskie jadło, kiełbaski, a dla dzieci waty cukrowe. Nie zapomnę, kiedy rodzice wzięli mnie tam po raz pierwszy. Można było obejrzeć konie, a nawet małe strusie! Rodzice nie potrafili mnie oderwać od klatek z królikami szczególnie tych miniaturowych. To była naprawdę interesująca wyprawa. Praktycznie każdego roku próbuję się pojawić tam na parę godzin. Moim zdaniem jest to plan godny jego zrealizowania! tags: ogrodnictwo, kwiaty, targi, rodzina, wakacje
środa, 26 czerwca 2013
[Uroda]Co podarować rodzicom z okazji rocznicy?
Jakiś czas temu zdecydowałyśmy się przyszykować mamie i tacie niespodziankę z okazji ich zbliżającej się rocznicy ślubu. Często skarżyli się, że wcale nie pamiętamy o tak istotnej dla nich dacie. Tym razem więc musiałyśmy się postarać i nadgonić minione lata! W planach uwzględniłyśmy weekend w ekskluzywnym spa, gdzieś w Bieszczadach oraz niewielkie upominki, o których ciągle marzyli. W przypadku taty nie było w ogóle problemu. Bardzo dobrze wiedziałyśmy, że marzy mu się zbiór płyt Lady Pank i Beaty Kozidrak. Zamówiliśmy je przez internet, bo tak było łatwiej. Większy szkopuł miałyśmy jednak z podarunek dla mamy. W swoim czasie napomknęła ona o jakiś fenomenalnych kosmetykach do twarzy. Szczęśliwie siostra wtenczas błyskawicznie zapisała ich nazwę. Chodziło jej dokładnie o krem Dr Irena Eris, które dostałyśmy poprzez oficjalny sklep. Póki co wszystko posuwało się zgodnie z założonym planem. Musiałyśmy w dalszym ciągu zorganizować mini przyjęcie z ogromnym tortem. Podczas zakupów zajrzałyśmy do sklepów po parę rzeczy dla siebie. Siostra zaciągnęła mnie chyba do wszystkich drogerii i aptek w poszukiwaniu Emolium dla swojej córki. Myślałam, że zwariuję! Został nam tydzień na zrealizowanie całego planu. Nadal wiele pracy przed nami, jednakże liczę, że niespodzianka faktycznie się spodoba. tags: dom, rodzina, przyjęcie, kosmetyki, uroda
poniedziałek, 24 czerwca 2013
[Turystyka]Czas na kobiecy wieczór!
Mój tata jest prawdziwym pasjonatem górskich wycieczek. Wraz z kolegami zbierają się raz w roku na wspólny wyjazd w Bieszczady. W owym czasie razem wędrują wybranymi trasami, spędzają wieczory przy ognisku i innych męskich rozrywkach. W tym roku także mama postanowiła sobie wyjechać, ale do ekskluzywnego spa. Dla niej to idealna forma relaksu. Naturalnie nie obyło się bez odpowiednich przygotowań. Zdecydowali wybrać się wobec tego do marketu. Mama miała w planach poszukać kostiumu kąpielowego i nowej bielizny. Tata rzecz jasna za cel wybrał sklep sportowy. Ostatnio na wyjeździe okropnie padło i był rozgoryczony, że nie ma dobrego okrycia wierzchniego. Wyjątkowo zależało mu, by zobaczyć kurtki The North Face, o których usłyszał wiele dobrego od kompanów. Podobno są idealne! Pojawił się co prawda szczupły problem z właściwym rozmiarem i kolorem, na szczęście na magazynie zostało kilka odpowiednich sztuk. Wrócili ze swojej wyprawy obładowani torbami. Potem jednak wyszło, że zapomnieli o paru innych rzeczach i muszą pojechać drugi raz. Ja tymczasem jestem bardzo szczęśliwa, bo przez 4 dni będę miała dom wyłącznie dla siebie. Pora zwołać koleżanki na babski wieczór! tags: turystyka, podróże, góry, spa, rodzina
niedziela, 23 czerwca 2013
[Rozrywka]Wspólny dzień z koleżankami
Ostatnim razem umówiłam się z przyjaciółkami na wspólne pogaduszki w naszej sprawdzonej kawiarence niedaleko centrum. Staramy się na ogół raz na miesiąc znaleźć czas na długie plotkowanie o naszych przygodach i problemach. Każda z nas ma swoje życie, a spora część już założyła rodziny, więc czasu dla siebie nie mamy nazbyt wiele. Ja jednak kocham te nasze spotkania. Każda z dziewczyn ma co poopowiadać i bodajże nigdy nie narzekałyśmy na nudę. Ostatnim razem poruszyłyśmy przede wszystkim temat kosmetyków. Już od jakiegoś czasu moja skóra jest okropnie przesuszona, więc poprosiłam koleżanki o pomoc. Jedna z nich zaleciła mi balsamy firmy Nuxe. Nadzwyczaj dobrze spisały się w jej wypadku i faktycznie je poleca. Potem wymieniłyśmy się swoją opinią dotyczącą kosmetyków do makijażu oraz naszych ulubionych mleczek do ciała. Wreszcie nadeszła pora na zrzędzenie ś wieżo upieczonych mam. Okropnie skarżyły się na delikatną skórę swoich dzieci. Z tego co pamiętam był tylko jeden produkt, który wspólnie wychwalały. Nazywał się Mustela. Ja osobiście nie znam się na tym, bowiem nie posiadam dzieci. Jak na każdym naszym spotkaniu musiałyśmy poplotkować o mężczyznach, ciuchach i sytuacji w pracy. W końcu to było nasze zasłużone parę godzin relaksu! tags: kosmetyki, uroda, kobieta, rozrywka, moda
[Praca]Praca, która wymaga stałych wyjazdów
Znam wiele osób, które kochają podróże. Każdego roku planują długie wakacje w jakimś dalekim miejscu. Ze mną jest trochę inaczej. Moja praca zobowiązuje mnie nieustających podróży. Niemal co roku zjawiam się na przeróżnych konferencjach i delegacjach. Najpierw była to zwyczajnie praca marzeń, a awans zrobił się moim kluczowym celem w życiu. Niestety spoglądając na wszystko z dłuższej perspektywy, doszłam do wniosku, iż jednak pora przejść na spokojniejszy tryb życia. Najwięcej problemów sprawiał mi bodajże tzw. jet lag. Niemało się przez niego nacierpiałam dosłownie prawdziwy koszmar. Ciągle skarżyłam się na paskudne bóle głowy, a to był jedynie początek. Oczywiście musiałam cierpieć na bezsenność Leczenie nic tu nie dało. Doktor ręce już załamał. Moja reakcja się nie zmieniła mimo, że stosowałam już przeróżne lekarstwa. Tak już przypuszczalnie zostanie. Ja wiem, iż większa część osób uzna to za nader nieistotny powód, lecz zrozumcie, że przy tej liczbie lotów na wschód mam dość. Nie podjęłam jednak ostatecznej decyzji i chcę na spokojnie rozważyć wszelkie argumenty za i przeciw. Postaram się zredukować liczbę wyjazdów, lecz jeżeli się nie uda, będę zmuszona złożyć wymówienie. tags: podróże, praca, lekarstwa, zdrowie, bezsenność
sobota, 22 czerwca 2013
[Turystyka]Pierwsza wycieczka do Paryża
Od dziecka interesuję się plastyką i architekturą. Uwielbiam szkicować wszystko co mnie otacza, lecz najbardziej podziwiam malarzy. Już w szkole podstawowej rodzice zabrali mnie na dodatkowe zajęcia i to właśnie wtedy miałam pierwszą styczność z rysunkiem. Niezmiernie zafascynowało mnie malarstwo i koniecznie pragnęłam poszerzyć swoją wiedzę na temat dzieł i artystów. Po części mój niedobórgłód wiedzy był zaspokojony w gimnazjum i liceum, gdzie przewidziano lekcje ze sztuki. To naturalnie w tamtym czasie zapragnęłam zobaczyć na własne oczy Luwr i dzieła sztuki, które dane mi było tylko zobaczyć w książkach. Moje marzenie dokonało się w ostatniej klasie, gdy wraz ze szkolną wycieczką wyjechałam do Francji. Pamiętam jak dosłownie siłą odciągali mnie od obrazów. Jak dla mnie byłabym w stanie siedzieć tam niemal cały dzień. Dobrze, że dałam radę jakoś zobaczyć M illet "Kobiety zbierające kłosy" oraz najbardziej znane dzieło Van Gogha. Przyrzekłam sobie, iż kiedyś na pewno tam wrócę i wszystko zobaczę na spokojnie, bez stale ponaglających mnie osób. Stale będę oddana swojej pasji i do końca życia chcę szkicować dla zwykłej przyjemności. Tego mi nikt przecież nie odbierze. tags: malarstwo, sztuka, architektura, hobby, rysunek
piątek, 21 czerwca 2013
[Energetyka]Felieton o marnotrawstwie energii
Pewien czas temu w jednej z gazet pojawił się intrygujący artykuł, który niewątpliwie mnie zaskoczył. Tyczył się on użytkowania energii. Na ogół nie interesują mnie tego typu informacje. Przywykłam do tego, że płacę i już. Moja wiedza jest dosyć skromna. Wystarczył natomiast jeden tekst, bym zaczęła myśleć, czy to co robię jest faktycznie dobre. Przez swoją ignorancję trafiam na listę ignorantów, których nie obchodzi marnotrawstwo energii i zapominają o przyszłych pokoleniach. Nieważne kogo zapytam z moich kolegów i tak raczej nikt nie ma pojęcia, jak dużo co miesiąc wykorzystują energii rozmaite urządzenia. Ja osobiście nie wiem np. ile kosztuje 1 kwh. Dopiero w tej chwili przejrzałam na stronie internetowej producenta jakie są stawki. To właśnie artykuł uświadomił mi, że czaka nas spory kryzys i jeżeli nic się nie zmieni to będzie to kłopot na skalę światową. Powinniśmy solennie pomyśleć nad oszczędzaniem i postarać się zmniejszyć całościowy koszt energii. Ze swojego doświadczenia wiem, że nie jest to wprawdzie takie łatwe. Trudno pogodzić się z wied zą, że surowce naturalne są na wyczerpaniu. Mam zamysł wprowadzić w codzienne życiu przynajmniej niewielkie zmiany. Dla mnie ten materiał by straszny i chcę by moje dziecko, miało jakąś przyszłość. tags: energia, prąd, energetyka, zakład energetyczny, dom
Subskrybuj:
Posty (Atom)
